25 lipca 2014

Moje wpadki i sukcesy ogrodnicze

W moim ogrodzie można znaleźć sukcesy, ale i znajdą się też gafy. Jestem ogrodnikiem z zamiłowania, nie z wykształcenia. W zawiązku z tym wpadki mi się zdarzają :)

Czytałam o podpędzeniu dalii zanim się go podzieli i wsadzi się ją do ogrodu. Zrobiłam w ten sposób, ale za wcześnie. Dalia podrosła za duża zanim zorientowałam się, że już czas na podział. I tak sobie kwitnie w donicy w ogrodzie.

Rozkwitniętą dalię podziwiałam już od czerwca
Taką dalię miałam już w marcu
Jedną z gaf było też zbyt wczesne wysianie nasion. Wiąże się to z przedterminowym wysadzeniem roślin do ogrodu. A to wszytko przez pogodę. Zmyliła mnie :) Część sadzonek po prostu mi zmarzła, tj. aksamitki, astry, tytoń ozdobny. Aksamitki przeżyły jedynie w doniczce, bo na noc przenosiłam ją do pracowni. 


Nieudały mi się w tym roku słoneczniki. Posiałam je chyba w zbyt ciemnym miejscu, choć na pierwszy rzut oka, słońce tam dochodzi. Wymarzyłam sobie rabatę ze słonecznikami, osłaniającą mnie od sąsiadów. I... nic z tego.


O tak te chude badylki pod samym płotem to słoneczniki! Myślicie, że mogę je przesadzić czy już za późno?

Dla porównania zasiałam jednego słonecznika w bardzo nasłonecznionym miejscu.


Posiałam również zbyt gęsto ogórki. Nawet bym o tym nie wiedziała gdyby nie sąsiadka zza płotu. A tym razem wszystko przez teściową. Nigdy nie siałam ogórków, więc zamiast zajrzeć do książki posłuchałam się jej rad. I... wyszłam jak Zabłocki na mydle :) Część z ogórków udało mi się poprzesadzać a na resztę zabrakło mi miejsca. 



Sukces - owocują.


Najbardziej dumna jestem z rozmnożonych własnoręcznie pelargonii. Kwitną cudnie :)


Dumna jestem również z warzywnika. Opisywałam sukcesy TU.

Do następnego postu!
Lecę do pracy...

13 lipca 2014

Uciekają dni...

W straszliwym tempie mijają mi dni. Obecnie pracuję w dwóch miejscach i nie mogę poświęcać ogrodowi tyle czasu ile bym chciała m.in. przez brak czasu i ciągłe zmęczenie. Robię jedynie co parodniowe obchody. Spodobał mi się ostatnio widok rabatki różanej w połączeniu z pelargoniami. Rabatka z miesiąca na miesiąc dostaje jedną dodatkową różę. Chciałabym, aby ciągnęła się aż za winkiel.



Dzisiejszy dzień jest moim pierwszym wolnym od paru tygodni. Wyciągnęłam więc Męża na giełdę, która jest co niedzielę w naszej miejscowości. Wypatrzyłam piękny rabarbar malinowy po 6zł za sztukę. Od razu z Mężem je wsadziliśmy. mam nadzieję, że tym razem się przyjmą.


Do następnego posta!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia