czwartek, 11 grudnia 2014

Mężowe tegoroczne zioła

Pan Mąż dwa lata temu postanowił zająć się ziołami. Najpierw uprawiał je w warzywniku, a kiedy oznajmiłam, że przenosimy kompostownik stworzył swoją osobistą rabatę ziołową. Uprawia lubczyk, oregano, bazylię zieloną i czarną, majeranek, cząber, tymianek i rozmaryn.
Zdjęcie rabaty pochodzi z wiosny, gdzie zioła dopiero raczkują" Przez całe lato zioła się pięknie rozrosły, tym bardziej że było to miejsce po kompostowniku i ziemia była wzbogacona.
.

Zbiera je 2 razy w roku i za każdym razem suszy, mieli i przenosi do słoiczków. Ma nawet swoją półkę w kuchni.


Mam bardzo malutką i ciemną spiżarnię, więc zdjęcie suszenia ziół słabo wyszło.


Na zimę wykopał majeranek oraz bazylię i przeniósł je do domu.


Podlewamy je normalnie i jak widać umieściliśmy je w słonecznym miejscu. Taki świeży majeranek pysznie smakuje do żurku :) Mniam!

3 komentarze:

  1. Wspaniałe! Muszę odnaleźć wiosną ten post i zmotywować się do wiosennego działania :)))))
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapytam Ciebie,czy bazylia w doniczce przetrwa Twojemu mężowi do wiosny?
    Kilka razy podejmowałam próby z bazylią w domu żadna się nie udała,a szkoda bo lubię ją do zupy pomidorowej i sosu pomidorowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bazylie to te na ostatnim zdjęciu po lewej, trzymamy je na słońcu. Wśród nich jest odmiana czarna. Do zupy pomidorowej proponuję dodać lubczyku (pomysł Magdy Gessler). A bazylię można zamrozić :)

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie się moim blogiem ;)

INSTAGRAM