sobota, 26 kwietnia 2014

Zielona tablica i pewna przesyłka


Postanowiłam, że napiszę kilka słów o przybyłych do ogrodu roślinach. Większa część pochodzi za pośrednictwem Zielonej tablicy. Jest to miejsce wymiany roślin, nasion, informacji i rad ogrodowych na FB. Zapraszam serdecznie, bo jest to grupa otwarta :)

Zamieniłam 2 kulki bukszpanowe 3-letnie i miętę cytrynową na parę roślin, których w ogrodzie dotąd nie miałam, m. in. barwinek, tawuła, bez biały, róża pomarszczona, forsycja, kocimiętka, konwalie. Agnieszka okazała się wielką ogrodniczką, z dużą liczbą roślin w ogrodzie :) A poniżej częściowe zdobycze.












Kocimiętki były trzy, ale kot wmócił mi jedną. Dobrze, że jest to bylina i ma szansę odrosnąć :)

***

Jeszcze przed świętami otrzymałam przesyłkę od koleżanki z blogosfery z Alei Kwiatowej. A w niej rogownica kutnerowa, bergenia sercowata i goździki pierzaste :)



Udanego weekendu :)

czwartek, 24 kwietnia 2014

Polski wiejski ogród dawniej

Jak już trąbię od jakiegoś czasu, interesuję się ogrodem w stylu wiejskim i taki właśnie ogród chciałabym mieć. Wcześniej pokazałam inspiracje na temat tego miejsca TU. Dziś jednak mam dla Was i dla siebie inną dawkę wiedzy. Mowa tu o historii powstawania ogrodów wiejskich.

źródło

Pierwsze ogrody chłopskie zostały przydzielone bezrolnych chłopom w XIII wieku jako źródło wyżywienia. Z początku uprawiano kapustę, rzepę, chmiel, a później proso, len i zboża. Ponadto, sadzono drzewa owocowe, w tym jabłonie i grusze. Od wieku XVI nastąpił wzrost ilości uprawianych gatunków roślin, ponieważ w tym okresie do Polski zaczęły przenikać wpływy ogrodnictwa włoskiego.


źródło

Natomiast na przełomie XVII i XVIII wieku zaczęto ozdabiać ogrody. Głównie za sprawą dworów, rezydencji magnackich i posiadłości dostojników kościelnych. Zabudowania ogradzano plecionkami żerdziowymi, potem parkanem z żerdzi lub sztachetami. Przed domem pojawiły się ogródki przedokienne z roślinami kwitnącymi.

źródło

Na przełomie XVIII a XIX wieku zaczęto dosadzać zioła (mięta, bylica boże drzewko, rumianek, szałwia, piołun i nagietek). Pojawiły się rośliny ozdobne, tj. rezeda, groszek, lewkonie, lwie pyszczki, maki, malwy, wrotycz i aksamitki.
W XX wieku wprowadzono tzw. przedogródek umieszczony między domem a drogą biegnącą przez wieś, głównie od strony południowej. Urządzenie tej części było indywidualne i niekiedy wynikało z wpływów miejscowego dworu. Na Kurpiach zauważono geometryczne rabaty i grządki, w Wielkopolsce - obsadzone bukszpanem dywany kwiatowe, w Rzeszowskim - rabaty z białymi liliami pod oknem.

źródło

Kolejnym elementem cechującym polską wieś jest gaik, porośnięty murawą i ocieniony lipami, jesionami i innymi drzewami.

źródło
Z upływem czasu gatunki roślin ozdobnych zwiększały się m.in. astry, rudbekie, dalie, piwonie, floksy, ostróżki i irysy. Rozpowszechniły się również krzewy ozdobne, tj. bez lilak, bez czarny, jaśmin i kalina ogrodowa. Drzewa sadzono na skrajach ogrodu i przy budynkach. Nigdy nie sadzono drzew szpilkowych, bo uważano, że ich miejsce jest w lesie. 

Źródło: W. Zątek, Przydomowy ogród wiejski - dawniej i dziś, Zeszyty Naukowe Akademii Rolniczej, Kraków 2003.


sobota, 19 kwietnia 2014

Święta Wielkiej Nocy i relaks

Dom posprzątany, ogród ogarnięty, zakupy zrobione, potrawy też, koszyczek poświęcony. Czas zrelaksować się przed komputerem.
W tym roku postanowiłam bardziej zaangażować się w święta. Nie chodzi mi o porządki i potrawy, bo to organizuję co roku, ale o strefę duchową. Dlatego to co miałam zrobiłam wcześniej, a resztę czasu mogę poświęcić rozmyśleniom i Bogu. Bo o to chodzi w trakcie Świąt. Zrozumiałam to dość niedawno, bo w moim domu rodzinnym nie poświęcało się sferze duchowej tyle czasu. Każdy musi dojść do pewnych przemyśleń i ustaleń wobec siebie i swojej wiary...
No dobrze, tyle z moich rozmyślań. W Niedzielę Palmową przygotowałam palmę z bukszpanu i świeżych kwiatów jakie znalazłam w ogródku. W te święta stawiam na naturalność. Po części dlatego nie malowałam jajek do święconki, a drugim powodem jest fakt, że nie mamy jeszcze dzieci. Kiedyś na pewno to się zmieni :)


Potrawy jakie zagoszczą u nas na stole są uzależnione od alergii mojego Męża (mięso, jaja, mleko i jego przetwory). Tragedija! Ile ja musiałam się namęczyć z układaniem jadłospisu na obiady, a co dopiero na święta. Królować u nas będzie ryba po grecku, sałatka wiosenna z olejem z pestek winogron, tuńczyk na sałacie, żurek wegański, sernik na zimno i kokosanki. Dla naszej trójki wystarczy :)

Po przygotowaniu potraw i poświęceniu koszyka relaksowałam się w ogródku. Zrobiło mi się smutno na myśl, że jeszcze tyle pracy przed nami, a ja bym w końcu chciała widzieć efekty. W końcu przespacerowałam się wokół rabaty kwiatowej pod płotem i przeszły mi złe myśli.
Oczywiście nie mogło zabraknąć moich zwierzaków, które na dźwięk otwieranych drzwi od domu są szybsze niż ja :)





***

Niech Zmartwychwstanie Pańskie, które niesie odrodzenie duchowe,
napełni wszystkich spokojem i wiarą, da siłę w pokonywaniu trudności
i pozwoli z ufnością patrzeć w przyszłość.
  życzyGosia

czwartek, 17 kwietnia 2014

Po wizycie na wsi

Tytuł posta iście wyniosły :) 
Tak, byliśmy przejazdem na wsi u rodziny mojego męża. Udało nam się zyskać kamienie polne do dokończenia ścieżki. Wzięliśmy trochę więcej, więc pozostałości poszły na zmianę dróżki do grilla. Musieliśmy dokonać wymiany, bo drewniane pieńki zgniły :( 
Miejsce koło grilla jest niedokończone, dlatego się nim nie pochwalę. Za to pokażę dokończoną ścieżkę przy irdze kłującej.



Jest to dość cienisty zaułek. Jak widać na zdjęciach, zostało mi jeszcze sporo do zrobienia w nim. Muszę zasadzić więcej roślin. Chciałabym tu na pewno dosadzić paproć ogrodową i barwinka. Co do innych roślin to jeszcze muszę pomyśleć. Ponadto, musimy usunąć darń, wyłożyć agrowłókninę i wysypać korę. I będzie pięknie :)

Od gospodarza wyprosiłam jeszcze worek słomy. Jest idealna do ściółkowania. Zatrzymuje wodę i odstrasza ślimaki.
Jak widać, mam już malutką sałatę i rzodkiewkę oraz szczypiorek :)


Pozdrawiam

wtorek, 8 kwietnia 2014

Co nowego w ogrodzie?

Wczoraj idąc na targowisko zobaczyłam, że w donicach, które postawił UM rosną piękne pomarańczowe bratki. Musiałam zdobyć takie same :) Ze względu na to, że kwiaty były mniejsze dodatkowo Pani upuściła mi cenę. Wzięłam bez zastanowienia. I jak tu nie chwycić dwóch srok za ogon? ;o)
A te piękne donice trafiliśmy zimą na wyprzedaży w pewnym markecie budowlanym.
I razem z bratkami witają naszych gości :)




Po kłótni z mężem, postanowiłam zrobić rabatę przy drzewkach owocowych. Co prawda, robimy ją stopniowo, bo musimy zerwać sporo darni. Na razie jest na niej bukszpan i przebiśniegi. Dodatkowo posadziłam cebulki gladioli (po dziadku), frezji, akelei, dalię oraz zasiałam maciejkę.


Wszystko wokół zaczyna budzić się z zimowego snu. U nas na Pomorzu idzie to bardzo powolnie. Zauważyłam na murawie kwitnące stokrotki. Wyglądają cudnie :)


W warzywniku już wschodzą rzodkiewki i sałata. Niedługo będziemy chrupać nowalijki :)

Muszę się jeszcze pochwalić :) Zdobyłam II miejsce w konkursie Czekając na wiosnę. W nagrodę otrzymałam roczną prenumeratę Twój ogrodnik. Zdjęcia konkursowych prac możecie obejrzeć TU.


INSTAGRAM