25 października 2015

Kilka rzeczy, o których marzę


strach na wróble

źródło

szklarnia

źródło

plotek w warzywniku

źródło

malwy pod oknem

źródło

drewniana drabina ustawiona pod jabłonią

źródło

kostki słomy

źródło

 poidło dla ptaków

źródło

budka na narzędzia

źródło

domek dla motyli

źródło

hamak

źródło

busz kwiatowy

źródło

 róża

źródło

oczko wodne w beczce

źródło
 
witrażowy stolik

źródło

podpora pod groszek pachnący

źródło

ławka przed domem

źródło

sosna

źródło

drewniany taras 

źródło

Niektóre rzeczy, o których marzę są bardzo proste jak drewniana drabina ustawiona pod jabłonią czy poidło dla ptaków. Inne zaś wymagają nieco pracy bądź funduszy, ale każde z tych marzeń mam w planach zrealizować w przyszłym roku. Po sezonie grzewczym razem z Mężem planujemy wydatki domowe i ogrodowe. Jak co roku inwestujemy tyle na ile możemy. Jestem zadowolona z tego, co stworzyliśmy w tym sezonie, choć część "inwestycji" nam po prostu nie wypaliła. I to jest temat na osobny post podsumowujący sezon ogródkowy. Już dziś marzę o następnym sezonie i o tym, co dodamy do naszego ogrodu. Będzie bardziej kwiatowo, bardziej warzywnie, bardziej przytulnie i jeszcze więcej mnie...

A Ty jakie masz ogrodowe marzenia?

Zatem do następnego!

G.

22 października 2015

Kilka jesiennych prac

Jesień to dla nas stan wzmożonej pracy w ogrodzie. Przycinanie, kopanie, dosadzenie, przesadzanie, zbieranie... Można by wymieniać bez końca. Większość prac mamy skończonych a na resztę jeszcze jest trochę czasu. A że wczoraj było u nas ciepło to po pracy z Panem Mężem wybraliśmy się do ogrodu, każde z nas zajęło się czymś innym. Mąż zajął się rąbaniem drewna do kominka a ja natomiast nabrałam chęci na posadzenie czosnku. Już od dłuższego czasu miałam w planie zasadzić go w truskawkach, tym bardziej, że obie rośliny działają na siebie pozytywnie. W mądrych książkach wyczytałam, że czosnek chroni truskawki przed szarą pleśnią i chorobami grzybowymi.
Czosnek udało mi się kupić w pobliskim sklepie ogrodniczym. Był zapakowany w siateczce z etykietką informującą, że jest to produkt polski regionalny. Fiu fiu! "Bieremy" :) Ząbki są pięknie duże i aż miło się je sadziło :)




Na początku października wybraliśmy się do rodziny na wieś z misją zajęcia przez nas ich części obornika kaczego. Misja zakończyła się sukcesem! ;) Dodatkowo wynegocjowałam 2 worki słomy do truskawek a Pan Mąż kamienie na ognisko. Ha! I jeszcze nie musiałam kopać warzywnika, bo Mąż mnie wyręczył. Nigdy się to jeszcze nie zdarzyło... No cudowna jest jesień w tym roku! :)


Pracowity czas w ogrodzie uczciliśmy wieczornym ogniskiem. Podczas pieczenia kiełbasek zdaliśmy sobie sprawę, że będzie tu piękny kącik leśny. I w planie mamy posadzenie paru iglaków, w tym wymarzoną przeze mnie sosnę oraz postawienie dwóch masywnych drewnianych ławek.


A jak przyjemnie było... W dzieciństwie bardzo często z rodzicami robiliśmy ognisko na działce. Kiełbaski nabite na patyk, do tego każdy dostał po bułce, musztardę i ketchup. I czas na rozmowach mijał i mijał...


Jaki urok!

Buźka :*

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia