21 sierpnia 2017

O tym jak nam mija lato

W tym roku czerpiemy z lata tyle ile ono nam daje. W czerwcu pogoda była idealna na kąpiele w basenie i popołudniami spędzaliśmy czas właśnie w taki sposób. W weekendy braliśmy się za ogród a wieczorami odpoczywaliśmy przy grillu, rozglądając się ile udało nam się zrobić. Powstało już wspomniane patio z kostki brukowej z basenem oraz zadbaliśmy o meble ogrodowe. W warzywniku królowały truskawki, z których codziennie robiłam sobie koktajl na bazie maślanki. Ponadto, wyzbierałam cały koperek do zamrożenia i szpinak na jajecznicę. Zajadaliśmy się też rzodkiewką spod folii.


Cały lipiec basen był zakryty, a to przez obfite deszcze i brak słońca. W ogrodzie też za dużo nie zdziałaliśmy. Zaglądałam jedynie do warzywnika po groszek cukrowy. Moją uwagę skupiły również pomidory. Martwiłam się, że przez deszcze pojawi się choroba grzybowa i wszystko szlag trafi. Muszę przyznać, że profilaktycznie podlewałam je gnojówką z pokrzyw i posadziłam z dala od ziemniaków. Żadne choróbsko się nie pojawiło. W lipcu też odwiedził nas kret, porobił parę kopców, uszkodził parę sadzonek fasolki żółtej i poszedł dalej. A co ja tam się będę kretem przejmować ;)


Mamy obecnie sierpień i jednego dnia jest słonecznie, następnego zaś pochmurnie. Z początkiem miesiąca w upalne dni relaksowaliśmy się w basenie. A w nieco chłodniejsze zabieramy się za prace w ogrodzie. Usuwamy chwasty w kostce granitowej, dokańczamy opaskę wokół patio i zbieramy plony, tj. pomidory, ogórki, ziemniaki, buraki, cukinię, marchewkę, fasolkę żółtą i zieloną. Mąż ma parę dni wolnego na odpoczynek, ale mam nadzieję, że nadrobimy przydomowe zaległości. Trzeba byłoby już skosić trawę, zrobić kolejną beczkę na deszczówkę, dokończyć oczyszczanie kostki granitową i remontowe zagadnienia. Oby tylko pogoda dopisała! ;)


 A jak u Was lato mija?

Chrabąszczyk

16 sierpnia 2017

Święto Matki Boskiej Zielnej



Dla mnie jest to jedno z najważniejszych świąt kościelnych. I tego dnia zawsze naprędce tworzę bukiet z tegorocznych kwiatów i ziół. No w tym roku zapomniałam o ziołach :) Gdy już jestem w kościele rozglądam się dokoła w poszukiwaniu innych bukietów, czekając z upragnieniem na koniec mszy, aby usłyszeć poniższe słowa:

"Panie, nasz Boże, Ty sprawiasz, że na ziemi rosną trawy, zioła i zboża na pożywienie i lekarstwo dla ludzi i zwierząt. Od Ciebie pochodzi obfitość wody i promieni słońca, aby wszystko, co się zieleni i rozkwita, owocowało, gdy nadejdzie czas zbiorów.
Prosimy Cię, pobłogosław przyniesione do Ciebie pierwociny zieleni tego roku, młode pędy zbóż, trawy, zioła i kwiaty. Zachowaj je od suszy, gradu, powodzi i wszelkiej szkody, aby wzrastały, radowały oczy, przynosiły jak najobfitszy plon i mogły służyć zdrowiu ludzi i zwierząt.
A gdy będziemy schodzić z tego świata, niech nas, niosących pełne naręcza dobrych czynów, przedstawi Tobie Najświętsza Dziewica Wniebowzięta, najdoskonalszy owoc tej ziemi, abyśmy zasłużyli na przyjęcie do Twojego domu. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen".

I zawsze tego dnia wracam do domu z uśmiechem i z nadzieją, że przyszłe plony będą tak samo owocne jak w tym roku...

 Chrabąszczyk


8 sierpnia 2017

W jaki sposób pozbyliśmy się chwastów spomiędzy kostki granitowej?




Kostka granitowa wokół naszego domu została ułożona lata temu, gdy Mąż był jeszcze małym chłopcem. Dziś jest naszą zmorą, ponieważ bardzo szybko się zachwaszcza. A to wszystko dlatego, że została wyłożona bezpośrednio na ziemi i jedynie przysypana piachem. Dawniej odchwaszczaliśmy cały plac ręcznie i zajmowało to wieki. I tak po paru tygodniach wszystko zarastało z powrotem. Potem zaczęliśmy używać Randapu. Po wypryskaniu całej powierzchni, zielsko usychało i w łatwy sposób ręcznie pozbywałam się chwastów. Dziś już jestem świadoma, że taka chemia szkodzi pszczołom i w w końcu w tym sezonie podjęliśmy inne kroki. Wiosną spryskałam chwasty gorącym roztworem wody i soli w stosunku 1:1. Chwasty jedynie "oklapły" a eksperyment szlag trafił.


 

Ostatecznie postanowiliśmy zrealizować pomysł, o którym rozmawialiśmy od dawna. Użyliśmy suchego betonu do wypełnienia szczelin pomiędzy kostką granitową. Jest to praca bardzo żmudna. Najpierw trzeba było powyrywać chwasty, a potem usunąć większość ziemi spomiędzy kostki. Następnie Mąż przyszykował mieszankę cementu i piachu, którą wypełnił zakamarki. Ostatecznie całość spryskał wodą za pomocą węża z opcją mgiełki.
Na razie udało nam się pozbyć chwastów na tyle domu. Jak tylko czas i siły pozwolą rozprawimy się z tym problemem jeszcze w tym sezonie. Trzymajcie kciuki!

A oto efekt prac, który utrzymuje się już 3 tydzień :))))))))



Do miłego :)

4 sierpnia 2017

Niespodzianka dla...

Z okazji przekroczenia 100.000 odsłon mojego bloga przygotowałam małą niespodziankę dla najczęściej komentujących osób w tym roku.




od początku roku napisały aż po 39 komentarzy na moim blogu. 
W związku z tym wyślę do każdej z Was jedną z dwóch książek. 
Napiszcie proszę w komentarzu, która pozycję wybieracie, a w wiadomości prywatnej (pasek boczny) prześlijcie swoje adresy.

Dziękuję wszystkim odwiedzającym i zachęcam do komentowania, bo dzięki temu wiem, że dane treści Was interesują :)

Chrabąszczyk

29 lipca 2017

Meble ogrodowe tanim kosztem



Chyba każdy z nas chciałby "fundnąć" sobie ekskluzywne meble ogrodowe warte parę tysięcy. Czasem nie pozwala nam na to sytuacja finansowa, ważniejsze wydatki czy po prostu żal nam pakować kupę kasy w meble, które będą stać w ogrodzie i będziemy korzystać z nich jedynie w sezonie. Bądź co bądź meble ogrodowe nie muszą być wcale drogie, aby były użyteczne i reprezentacyjne. My osobiście lubimy naturalne surowce tj. drewno czy wiklina, które idealnie wpasowują się w klimat naszego ogrodu. Zatem zapraszam na moje propozycje mebli ogrodowych.

SUROWE MEBLE Z MARKETU BUDOWLANEGO


Nasze nowo nabyte meble ogrodowe to zdecydowanie czysty przypadek. Będąc w markecie budowlanym musiałam spocząć i przed moimi oczami ukazał się pewien zestaw. Maż usiadł obok mnie a nasze spojrzenia się spotkały. Pomyśleliśmy o tym samym! Spytał się tylko czy jestem tego pewna, pokiwałam głową a ten poleciał szukać zestawu. Zdarzyło się nam wspomnieć, żeby się nam przydał nowy komplet, bo stół samorobny swoje lata już ma i za efektownie nie wygląda, ale nigdy nie byliśmy nastawieni na tak szybki zakup. I tak oto staliśmy się właścicielami surowego zestawu mebli ogrodowych do własnoręcznego złożenia :)
Nie dziwcie się, że go wzięliśmy, bo kosztował  350zł! Niski koszt kompletu wynikał z tego, że meble nie były zabezpieczone żadnym preparatem i do samodzielnego złożenia, a jakość drewna jest rewelacyjna. A nie tam takie chybotliwe "coś" co próbują wcisnąć w różnych sklepach.  
Złożenie i pomalowanie zajęło nam parę godzin. Zabezpieczyłam meble lakierobejcą, która została nam po malowaniu pergoli. Zainwestowaliśmy w wielką puchę, bo zdecydowanie bardziej się opłacała :)


MEBLE Z DREWNA PALETOWEGO LUB PALET


Innym tanim rozwiązaniem są meble z drewna paletowego bądź palet. My stworzyliśmy dwie ławeczki z drewna po paletach jednorazowych, o których wspomniałam nieraz. Palety jednorazowe można kupić na OLX za około 6zł bądź otrzymać z marketu. Większość z nich wyrzuca je, bo jak sama nazwa wskazuje jest to opakowanie jednorazowe.


RENOWACJA STARYCH MEBLI


Stare nadające się jeszcze do użytku meble ogrodowe można odnowić. Może zalega Wam w piwnicy stare krzesło, albo znajomi czy sąsiedzi chcą pozbyć się zniszczonych przez pogodę ławek? Na blogu Home On The Hill autorka przerobiła stare domowe krzesła na meble ogrodowe. Jestem pod ogromnym wrażeniem :)
W niektórych grupach na Facebooku też można wyhaczyć perełki do renowacji. Na OLX również można upolować coś za darmo bądź za grosze.
My piwnicy nie mamy, ale sąsiadów którzy chcieli wyrzucić dwie drewniano-żeliwne ławki TAK! Koszt jednej to ponad 400zł. Mąż rozłożył ławeczki na części pierwsze, wyszlifował deski z oparć i wymienił siedzisko. Żeliwo przemalował na czarno farbą olejną, a drewno lakierobejcą. I mamy dwie nowe ławeczki w ogrodzie :)

Na zdjęciu po lewej jedna ze zniszczonych ławek, a z prawej po renowacji.


MEBLE Z PNIA DRZEWA


Jest to bardzo ciekawe rozwiązanie dla osób, które nie mają co zrobić z wyciętym w ogrodzie drzewem bądź dostali pieńki za darmo. Na OLX też widziałam darmowe oferty lub za grosze. Pień może posłużyć jako "nóżki" do ławki, krzesła z podparciem albo stoliki. Można doczepić również kółka obrotowe, aby dany mebel był mobilny. Mnie zaintrygowała opcja taboretów wokół ogniska, tym bardziej, że w przyszłym roku planujemy zagospodarować kolejne miejsce w ogrodzie.

Poniższe zdjęcia są inspiracją



źródło

A może Wy macie jakieś ciekawe pomysły na meble ogrodowe tanim kosztem?
Podzielcie się w komentarzach :)

Wasz Chrabąszczyk

24 lipca 2017

Czekając na sobotę

Sobota jest magicznym dniem, który nie wiadomo skąd dodaje nam mega energii do pracy w domu i w ogrodzie. Zdecydowanie wyczekujemy jej każdego dnia, a gdy już nadejdzie bez zbędnych pytań zabieramy się za robotę. 
W tę sobotę pogoda dopisała, więc o 8 rano wyskoczyliśmy już z łóżka. Ja zabrałam się jak zwykle za przygotowanie śniadania, a w tym czasie Mąż poukładał sobie narzędzia. Nasyceni zabraliśmy się za wspólną pracę w ogrodzie. Mąż kosił trawę, a ja pieliłam. Potem wyrównaliśmy żywopłot od zewnątrz i spakowaliśmy igliwie w worki. Zrobiliśmy jeszcze tymczasową pergolę dla róży pnącej z tyczek bambusowych. Wyrwałam ostatki groszku i wypieliłam po nim rabatkę. I tym sposobem zleciało pół dnia... Potem małe zakupy i grill ze znajomymi.
Także zostało jeszcze kilka pilnych prac do zrobienia na ten tydzień. Miejmy nadzieję, że pogoda jednak zmieni plany i nie będzie deszczowo. 


No tak rozrosła się cienista rabata :)

Do zobaczenia niebawem

Chrabąszczyk

20 lipca 2017

Patio z kostki brukowej z ozdobną rabatą

Patio, które planowaliśmy od zeszłego roku już istnieje. Pracę zaczęliśmy w kwietniu, a skończyliśmy w czerwcu przez przerwy w pogodzie i zastój finansowy. O tym projekcie napomknęłam pod koniec maja, gdzie praca niebawem miała się zakończyć, a tu klops. Nie starczyło materiałów i robota wydłużyła się o kolejny miesiąc. Nareszcie najwięcej pracy mamy już za sobą, zostały tylko czynności kosmetyczne, tzn. poprawienie agrowłókniny i wysypanie otoczaków. 


Jak zrobiliśmy patio z kostki brukowej?


I. Pracę rozpoczęliśmy od wyznaczenia okręgu i określenia poziomu na jaki ma być wykopana darnina. Niestety nasza działka jest nierówna o czym pisałam już nie raz, dlatego zadanie było bardzo trudne. W między czasie przesadzaliśmy rośliny z klombu, tworząc opaskę wokół patio.
Następnie położyliśmy kostkę wokół zewnętrznej części opaski a w wewnętrznej krawężnik, który po połączeniu stworzy koło.


III. Aby praca szła sprawniej na tym etapie dołączył do nas przyjaciel Męża. Wypożyczonym sprzętem trochę zagęściliśmy ziemię. Opaska z roślin zyskała agrowłókninę, abym nie miała tyle pielenia.


IV. Ze względu na nierówności w terenie powstał schodek przed okręgiem. Przesadzone też zostały bukszpanowe kulki z przedogródka i klombu, wyznaczając ścieżkę z tarasu na patio.


V. Następnie wysypaliśmy piach na całą powierzchnię okręgu i zagęściliśmy go.


VI. Na przygotowaną mieszankę z cementu i piachu, układaliśmy kostkę brukową. Nie zapominając za każdym razem o wyrównaniu powierzchni.


VI. Całość jeszcze raz zagęściliśmy. Należy pamiętać, że w trakcie układania kostka powinna wystawać parę cm nad nawierzchnię, bo w trakcie ostatecznego zagęszczenia opadnie. W szczeliny ułożonej kostki wsypaliśmy piasek i całość podlaliśmy, aby beton związał.


Plac wyszedł bardzo duży, trochę czasu zajęło nam przyzwyczajenie się do zajętej przez niego powierzchni. Inwestycja bardzo nam się podoba, bo wyszła dokładnie tak jak miało być. Na patio ustawiliśmy basen, który będzie składany na zimę. Od wiosny do lata staną tu meble ogrodowe. Takie patio idealnie nadaje się na garden party :)



POSUMOWANIE

Nie będę pisać ilości jakich potrzebowaliśmy, bo to jest zależne od wykorzystanej do projektu powierzchni. To, co było niezbędne to kostka brukowa i krawężniki (najtaniej Castorama), piasek zamówiony z dowozem przez OLX i cement (Brico). Patio nie istniałoby bez zagęszczarki. Najlepiej wypożyczyć ją w piątek, na 3 dni, koszt 170zł plus kaucja. Aby praca szła sprawniej dla pomocnika została wypożyczona dodatkowa taczka. 

Macie w swoich ogródkach patio? A może planujecie zrobić? 
Napiszcie w komentarzu

Chrabąszczyk

14 lipca 2017

Co się ze mną działo, gdy padało...

Nadchodzi kolejny koniec tygodnia a ja znów pluję sobie w brodę, że przez tyle czasu nie napisałam ani jednego posta, choć szkice już są od dawna. I przez pogodę człowiek doła załapywał, bo u nas co chwila lało. Od ostatniego wpisu nie było ani jednego gorącego dnia, w którym mogłabym potaplać się w basenie albo porobić w ogrodzie. Dlatego ogród właściwie żyje własnym życiem. Trawa wysoka, w warzywniku ledwo coś widać, kostka wokół domu obrosła zielskiem i rabaty kwiatowe zdecydowanie nie wyglądają jakby mieszkał tu miłośnik roślin.


To, co robiłam przez ten czas? Hmmm... ogarniałam dom, załatwiałam sprawy, planowałam, odpoczywałam. A tak swoją drogą to żyję trochę w innym świecie, ale o tym w odpowiedniej chwili :)

I pod koniec czerwca pykło mi na koncie 29 :)


Tym postem przełamałam złą passę. Na dniach zawitam z kolejnym postem. Rozpogodziło się dziś. Zatem planuję jutro popielić :)

Do zobaczyska :*

25 czerwca 2017

Przesyłka niespodzianka


Jakiś czas temu otrzymałam przesyłkę niespodziankę od Plantpol, wysłaną przez sklep internetowy Kalisiak. Ku mojemu zaskoczeniu sadzonki były naprawdę duże i zapakowane w sztywnych plastikowych opakowaniach, które zostawiłam sobie na własny użytek. Otrzymałam zatem po 2 sadzonki supertunii i begonii, hibiskus i trawę jednoroczną.



Supertunia zastąpiła już długo kwitnące bratki. Idealnie wpasowała  się w zielone liście hortensji i w purpurowe pelargonie wiszące w doniczkach. Wejście do domu bardziej się ożywiło.




Na trawę i bergonię musieliśmy zrobić nową donicę z drewna paletowego. Do zabezpieczenia użyliśmy tylko lakieru bezbarwnego, aby była jakaś różnorodność. Naturalny kolor drewna świetnie pasuje do ciemnozielonych liści i czerwonych kwiatów. Bardzo mi się to podoba :)



Nad miejscem dla hibiskusa się jeszcze zastanawiam. Ciemnoróżowe kwiaty najbardziej pasowałyby do krzewuszki i wierzby hakuro, które rosną na tle wiciokrzewu. To miejsce w przyszłości będzie wyróżniało się bujnymi krzewami i bylinami w kolorze różu i bieli.


Przesyłka mnie bardzo ucieszyła :) 
Bo niby który ogrodnik nie lubi dostawać przesyłek z roślinami? ;) 

Chrabąszczyk :*

23 czerwca 2017

O Tacie wspomnienia

Tata nie był takim zapalonym działkowiczem jak Dziadek Gienek. Nie uprawiał warzyw i kwiatów. Tata był od spraw większych. Jak trzeba było postawić podporę na groszek pachnący, Tata wymyślał instalację z rurek i żyłki, jak trzeba było postawić płotek otaczający działkę to stawiał go Tata, jak trzeba było poprzycinać jabłonkę to na drabinę wspinał się Tata. I stonki z ziemniaków też Tata zbierał. I przekopywał ziemię na jesień. Bo na naszej działce, nie dziadkowej, to warzywami, kwiatami i owocami zajmowałyśmy się my - kobietki. Oj jak ja wtedy nienawidziłam pielić!
W wakacje, co sobotę Mama zarządzała wypad na działkę. Z racji tego, że byłam najmłodsza, rano musiałam lecieć do sklepu po wałówkę, a potem wędrowaliśmy wspólnie na działkę. Droga w jedną stronę zajmowała ponad pół godziny. Były góry i doliny, ale w większości krajobraz był łąkowy, bo tylko mały kawałek szliśmy między budynkami. Na działce Mama rozdzielała pracę. A kto by chciał pracować we wakacje?! Trochę popieliłam, trochę popodlewałam, pozbierałam owoce i uciekałam do Dziadka na działkę ;) Pod wieczór, po zakończonej robocie Tata rozpalał ognisko i ostrzył kijki na kiełbaski. I tak biesiadowaliśmy do późna ;)
Tata był też od spraw beznadziejnych. Gdy buty się rozkleiły, gdy zabawka się połamała, gdy żarówka przestała świecić, gdy rura pękła i gdy trzeba było zrobić remont w mieszkaniu. Tata to był Pan Złota Rączka. I zawsze wszędzie chodził na pieszo. I ubierał spodnie na kant i mokasyny. Nigdy nie zgolił wąsa. Przyrządzał najlepszą jajecznicę, bo nic innego nie potrafił. I po niedzielnym obiadku u Dziadków zawsze kładł się na drzemkę. Lubił pisać opowiadania, rozwiązywać krzyżówki i oglądać teleturnieje. Nie mówił za dużo i nigdy nie zwrócił mi uwagi, że fałszuję albo że za dużo gadam. Tata tryskał zawsze dobrym humorem, myślał pozytywnie i potrafił znaleźć rozwiązanie, gdy nikt nie mógł na nie wpaść. Tata to był gość!

"Dzieci nigdy nie słuchają starszych, ale zawsze ich naśladują."
 <James Baldwin>



Pomimo wielu Twoich niepowodzeń życiowych staram się mieć tylko najlepsze wspomnienia o Tobie
 Tato!

Gosia :*

20 czerwca 2017

Jak pozyskać darmowe rośliny do ogrodu?


Ogród bez roślin nie istnieje. Są jego najważniejszym elementem a przy tym najpiękniejszą ozdobą. Szkółki i markety kuszą pięknymi gatunkami, ale nie zawsze możemy wydać na nie jakiś grosz. Jak zdobyć rośliny w darmowy sposób, aby nasz ogród wyglądał tak jak tego chcemy?


W moim ogrodzie jest mnóstwo roślin, które pozyskałam za darmo. Każdy wolny grosz przeznaczamy na kupno materiałów do architektury ogrodowej i jest mi po prostu szkoda pieniędzy na niektóre gatunki. Dlatego korzystam z poniższych sposobów:

Wymiana nasion i sadzonek

 

Wymiany dokonuję w grupach na Faceboooku: Zielona Tablica, Ogród - bylinowy zawrót głowy, Zakładam ogród. Zawsze po wiosennych porządkach okazuje się, że część roślin tak się rozrosła, że jestem w stanie się nimi podzielić. W danej grupie piszę post, w którym zawieram co mogę zaoferować i jeśli ktoś będzie chętny, dogadujemy szczegóły w wiadomości prywatnej.
Ponadto, co roku Kasia Bellingham organizuje wymianę nasion. Nieraz brałam w niej udział.



Rozmnażanie roślin samodzielnie 

 

Moim zdaniem najłatwiej rozmnożyć byliny. Gdy roślina jest już duża, przecinam łopatą korzeń, wykopuję pożądaną część i wysadzam w inne miejsce. Dzielę również cebulki gladioli i bulwy dalii. Za pomocą ukorzeniacza można też rozmnożyć pelargonie czy bukszpan. Niektóre gatunki można uszczknąć i włożyć do wody, dzięki czemu roślina sama wypuści korzeń.
Idąc do sklepu zawsze mijam pięknie udekorowany płot chmielem. Parę lat temu uzbierałam z jego szyszek nasiona. Niestety nie wzeszły. W tym roku planuję uszczknąć parę gałązek i samodzielnie je ukorzenić.

Znaleziska 

 

Kokoryczka wielokwiatowa rosła dosłownie za płotem na niczyjej działce, prawie zagłuszona przez dzikie maliny i trawę. Wykopałam i wsadziłam w cieniu.



Zbieranie nasion

 

Nasiona można zebrać we własnym ogrodzie, na łące, u znajomych czy z miejskich kompozycji kwiatowych. Ja głównie zbieram koper i nasiona kwiatów jednorocznych. Niezapominajki po przekwitnięciu wyrywam i rozkruszam w dłoni nasiona wprost do gruntu.

 

Akcje społecznościowe

 

Woda żywiec zdrój prowadzi co roku akcję "Po stronie natury". Można otrzymać sadzonkę w zamian za oddanie określonej ilości plastikowych butelek. Podobną akcję prowadziła też Ikea. Tym razem można było przynosić odpady nadające się do recyclingu. W niektórych  miastach są wprowadzane akcje rozdawania sadzonek lub cebulek kwiatów w celu upiększenia krajobrazu. Poszukaj, może akurat w Twojej miejscowości coś takiego będzie miało miejsce. Ja niestety się spóźniłam :(

źródło

 

Kontenery na śmieci


Największym szczęściarzem w tej kwestii jest Joanna. Ta kobietka ma chyba oczy dookoła głowy, bo ja jeszcze nigdy nie trafiłam na taką niespodziankę. Jeżeli zauważycie rośliny w dobrym stanie wyrzucone na śmietnik to nie wstydźcie się ich uratować. I proszę Was, sami ich nie wyrzucajcie. Może sąsiadka czy znajomy chętnie przygarnąłby roślinkę. 
W tym roku w taki sposób uraczyłam koleżanki z pracy. Przycinając irgę płożącą, okazało się, że mam mnóstwo ukorzenionych pędów. Poucinałam to, co mi przeszkadzało i dałam koleżance na cmentarz.

 

 

Portale ogłoszeniowe

 

Są ogromną skarbnicą przeróżnych rzeczy. Niektórzy przerabiając swoje ogródki chcą pozbyć się roślin i wystawiają ogłoszenie w internecie, np. na OLX. W mojej okolicy niestety nie trafiłam jeszcze na takie ogłoszenie, ale zaglądam od czasu do czasu. Natomiast w innych rejonach Polski naprawdę jest tego sporo.
W zeszłym roku mieliśmy do oddania 3 palety skrzyneczek takich giętkich po owocach. Wystawiłam ogłoszenie na OLX i po pół godzinie jechaliśmy oddać je działkowiczom.. Oni byli zadowoleni i ja, bo w końcu zapanował porządek :)

źródło


A w jaki sposób Wy pozyskujecie darmowe sadzonki roślin?

Słońca życzę 😍

 Chrabąszczyk

12 czerwca 2017

Warszawa w kwiatach i zieleni



 

Kilkaset ogrodów i ogródków, pół tysiąca doniczkowych kwiatów do adoptowania, 30 tysięcy papierowych toreb, które zastąpią nieekologiczne foliowe reklamówki, warsztaty z Martą Gessler i Elizą Mórawską (whiteplate.com) to tylko kilka punktów programu konkursu „Warszawy w kwiatach i zieleni”, który właśnie wystartował.

 

warszawa w kwiatach i zieleni


Całe miasto Warszawa zaproszone zostało do wspólnego świętowania przełomu wiosny i lata oraz przyrody w nowy i angażujący mieszkańców sposób. W akcji wzięło udział ponad 100 sklepów i lokalnych warzywniaków. Ich właściciele zostali przekonani do przewagi ekologii nad szkodzącymi naturze plastikowymi torbami. Ich klienci po raz pierwszy otrzymają nie tylko ekologiczne produkty, ale i w sumie 30 tysięcy ekologicznych opakowań. Z kolei doniczki z kwiatami do adopcji czekają na warszawiaków na przystankach autobusowych, w kawiarniach i wielu innych miejscach, tak aby każdy miał szansę na rozpoczęcie przygody z własnym ogrodem. Zakupy w papierową torbę „Warszawy w kwiatach i zieleni” spakujemy między innymi w Hali Mirowskiej, Hali Banacha i warzywniakach na Powiślu oraz Saskiej Kępie, kwiaty do adopcji znajdziemy w miejscach takich jak Plac Zbawiciela, Plac Wilsona czy ulica Chmielna.

warszawa w kwiatach i zieleni


CENTRUM PORAD


W mieście działa sześć ogólnodostępnych Centrów Porad, gdzie odbywają się ciekawe spotkania. Ich uczestnicy nauczą się m.in. jak rozpocząć swoją przygodę z ogrodnictwem, poznają sekrety zielarstwa, przespacerują się szlakiem najładniejszych ogrodów. Wstęp na wszystkie warsztaty jest bezpłatny, bez zapisów. Uczestnicy otrzymają także darmowe cebulki kwiatów, narzędzia ogrodnicze i etykiety do kwiatów.

centrum porad, warszawa w kwiatach i zieleni


WIRTUALNY LEKARZY ROŚLIN


Od 1 do 30 czerwca Wirtualny Lekarz Roślin, Jacek Rojek, odpowiada za darmo na wszystkie pytania, które nurtują zarówno amatorów ogrodnictwa, jak również tych, którzy zastanawiają się po prostu jak uratować przesuszoną roślinę doniczkową. Wystarczy wysłać maila na adres: lekarzroslin@warszawawkwiatach.pl, dołączyć do wiadomości opis problemu i pytanie wraz ze zdjęciem rośliny i poczekać na odpowiedź maksimum 48 godzin. Wirtualny Lekarz Roślin przyjmuje w dniach 1-30 czerwca.

warszawa w kwiatach i zieleni

 

KONKURS


„Warszawa w kwiatach i zieleni” to konkurs, do którego można zgłosić swój ogród, ogródek, balkon a nawet ukwiecone okno. To także cykl wydarzeń, które pokażą warszawiakom, że zielone i zdrowe miasto może dać wiele szczęścia. Do konkursu przystąpić może każdy mieszkaniec Warszawy, firma i instytucja działająca na terenie miasta, a także grupy osób podejmujące wszelkie zielone inicjatywy. Ogrody nagradzane będą w trzech głównych kategoriach: człowiek, firma, sąsiedzi. Co roku przyznawana jest Nagroda im. Stefana Starzyńskiego, którą osobiście wręcza prezydent Warszawy. Nagrody rozda także Towarzystwo Przyjaciół Warszawy  w sześciu kategoriach oceniane będą: balkony, loggie, okna, ogródki przydomowe, budynki i tereny ogólnodostępne, osiedla i inne formy zieleni miejskiej. Dodatkowo przyznany zostanie tytuł „Mister Kwiatów” za całościowe ukwiecenie budynku.



Zgłoszenia można przesyłać od 15 maja do 30 czerwca 2017 drogą mailową bądź pocztą na pobranym formularzu ze strony www.warszawawkwiatach.pl.

Więcej informacji o akcji na stronie www.warszawawkwiatach.pl oraz na Facebooku

warszawa w kwiatach i zieleni

Organizatorzy: Miasto Stołeczne Warszawa, Towarzystwo Przyjaciół Warszawy

 Zdjęcia udostępnione dzięki uprzejmości Business and  Culture

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia