sobota, 28 stycznia 2017

Ogrodnictwo czyni mnie szczęśliwą


kocimiętka w ogrodzie

Właśnie dziś, gdy zaczynam pisać ten post słońce skrada się do pokoju. Mordka ma od razu się uśmiecha na myśl o wiośnie. Pomimo tego szronu, który roztacza się wokół, przypominam sobie jak to było delektować się kawką wśród śpiewu ptaków oraz latających pszczół i motyli... I jak tu nie kochać ogrodu?! W jaki sposób czyni mnie taką szczęśliwą?!

OGRODNICTWO DAJE MI CEL

 

Mieć ogród to jedna sprawa, dbać o niego - druga. Lubię opiekować się ogrodem, lubię jak mnie potrzebuje. Uwielbiam wstać rano w niepracującą sobotę i wyznaczyć sobie cel na dany dzień. Zatem ogrodnictwo daje mi cel, do którego dążę.

POPRAWIA HUMOR I DAJE ODPRĘŻENIE

 

Ogród to miejsce, dzięki któremu zapominam troski i zmartwienia. To miejsce, do którego uciekam od złego dnia czy telefonu. O tak! Gdy siedzę w ogrodzie to ciężko mnie namierzyć :)
.

różowa róża pnąca w ogrodzie

 

POZWALA NA PRZEMYŚLENIA

 

Gdy mam do przemyślenia jakąś sprawę to biorę się za pielenie. Zdecydowanie pozwala oczyścić umysł. Ponadto, opieka i pielęgnowanie ogrodu daje mi poczucie własnej wartości i indywidualności.


POBUDZA KREATYWNOŚĆ

 

Lubię obserwować jak z małego nasionka wyrasta przepyszne warzywo oraz jak rozkwitają kwiaty. Daje mi to natchnienie. A gdy siadam z kubkiem kakao czy kawy i patrzę na to, co mnie otacza, pomysły same wpadają mi do głowy. Dzięki czemu mam o czym pisać na blogu :)


DAJE SCHRONIENIE DLA OWADÓW I ZWIERZĄT

 

W moim ogrodzie latają pszczoły i motyle w poszukiwaniu nektaru. Najbardziej uwielbiają kocimiętkę, lawendę i tymianek. Odwiedzają mnie też inne owady i jeż "wędrowniczek". Od samego rana śpiewają ptaki, a czasem znad morza przylatują mewy. Po ogrodzie biega Nachos z piłeczką w pyszczku, a Klemens mizia się w kocimiętce.

kot Klemens


JEST OAZĄ

 

Ogród daje bezpieczeństwo moim zwierzętom. Jestem szczęśliwa, gdy chodzą po zielonej trawce z podniesionym ogonkiem.  Ogród jest też moją oazą, od tego świata, w którym ludzie gonią za niczym.

DAJE MI MOŻLIWOŚĆ DZIELENIA SIĘ


Moje poczucie własnej wartości i indywidualności wrasta, gdy częstuję innych tym, co udało mi się wyhodować. Lubię też dzielić się sadzonkami. Dawanie bardzo uszczęśliwia i sprawia, że czuję się potrzebna :)

sadzonki papryki

 

JEST MIEJSCEM SPOTKAŃ

 

Latem często jadamy obiad na tarasie, wraz z naszymi zwierzętami. Organizujemy też grille rodzinne i dla znajomych, co daje nam możliwość odprężenia się i dobrej zabawy.

żółta róża w ogrodzie

Podsumuję cały post chińskim przysłowiem "Chcesz być szczęśliwy jeden dzień - upij się, chcesz być szczęśliwy tydzień - ożeń się, chcesz być szczęśliwy całe życie - zostań ogrodnikiem".
.
A co Tobie daje ogrodnictwo? 

Chrabąszczyk :*

14 komentarzy:

  1. Pięknie napisałaś o swojej pasji. Obcowanie z roślinami i zwierzętami w ogrodzie to coś niezwykłego. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytając Twój post czułam się tak, jakbym to sama napisała. Mam tak samo z tą różnicą, że jestem na emeryturze i mogę to wszystko robić od rana do wieczora.
    A kiciuś na zdjęciu taki sam jak mój. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
  3. No kiciuś też podobny do mojego troszkę :-) W zasadzie napisałaś to, co sam mógłbym powiedzieć o roli ogrodu w moim życiu, jest baaardzo ważny! Pozdrowienia, miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie,ogród czyni nas szczęśliwymi i zdrowszymi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogród zawsze był moją odskocznią od codziennych problemów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nic tu dodać już nie można, mam dokładnie tak samo! Ogród stał się częścią mojego życia, zdecydowanie tą lepszą częścią i nie wyobrażam sobie życia bez tego wszystkiego.
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się.Ogród uszczęśliwia i jest domem wielu stworzeń. U mnie od kilku lat mieszkają jaskółki dymówki, wróble i wiele innych.
    Bardzo ciekawy post.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja także tak czuję jak i Ty:) Od dziecka miałam ogród, nigdy nie mieszkałam w bloku. Czułabym się w takim mieszkaniu jak w klatce, jak zamknięty ptak. Nie mogłabym fruwać:)Od dzieciństwa fruwam i jestem bardzo szczęśliwa. Teraz jeszcze bardziej bo od roku przeszłam na emeryturę! Będę fruwała po ogrodzie dopoki sił mi nie zabraknie. Jestem szczęśliwa.
    Sliczny post, czytałam z uśmiechem na ustach.
    Bardzo serdecznie pozdrawiam moją bratnią duszę:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwazam ze odkycie w sobie pasji i mozliwosc jej realizacji daje szczescie i wcale nie musi to byc ogrod. Powtorze za poprzedniczkami pieknie napisalaś o swojej pasji. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  10. 100% zgody. I co z tego? Sama wiesz. No nic, może jakoś się ułoży.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pasja to wspaniała sprawa, a gdy jest nią ogród, to szczególnie.
    Ile ja przyjaźni i znajomości zawiązałam dzięki niej..! Stopniowo zmieniał się mój system wartości i całe życie, nie przesadzam nic a nic.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie ogród jest terapią i ucieczką od szarej rzeczywistości...
    Uwielbiam zieleń, kwiaty i dynamikę ogrodów. Przebywam w nim stale od wczesnej wiosny, do późnej jesieni. Lubię go tworzyć...

    OdpowiedzUsuń
  13. super to wszystko ujęłaś :)
    podoba mi się Kreatywność - człowiek się otwiera, a pomysły same przychodzą, tak naturalnie, po prostu obcując z przyrodą i ją obserwując...
    widać w tym Twoje serce i to jest piękne :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie się moim blogiem ;)

INSTAGRAM