niedziela, 28 maja 2017

mój (nie) idealny ogród przydomowy

Leżąc dziś pod czereśnią rozglądałam się po ogrodzie i zdałam sobie sprawę, że mój ogród jest nieidealny. I wiecie co? Zaakceptowałam go takim jaki jest. No może poza niektórymi zmianami kosmetycznymi ;)

ogród przydomowy z niezapominajkami

Oglądając zdjęcia ogrodów w internecie można nabawić się depresji, bo większość z nich wygląda jak z marzeń. Mogę się starać, przemieniać, przekształcać, ale on nie będzie nigdy taki idealny. Musiałabym zerwać całą darń, wyrównać teren i posiać nowe nasiona trawy bez chwastów. To graniczy z cudem. Ta działka jest naprawdę spora, a koszenie całego terenu zajmuje około dwóch godzin. Mogłabym użyć środki do zlikwidowania chwastów, ale życie pszczół jest dla mnie bardziej warte niż ładny trawnik. Zatem nie pozostało mi nic innego jak zaakceptować stokrotki, mlecze, koniczyny, krwawniki, babki i mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. Ostów natomiast nie toleruję, bo bezczelnie kłują w stopy jak człowiek ma ochotę podreptać na boso. To z doskoku wyrywam to dziadostwo.

stokrotki na trawie

Nieidealny jest też warzywnik, bo jak mi się nie chce to nie pielę. Lubię za to popatrzeć na idealnie wypielone grządki Pani Sąsiadki. Marchewka czeka, a wręcz mnie prosi, a ja uparcie odmawiam, bo czekam na deszcz. Sucho jak pieprz, a dla mnie to jakaś katorga pielić w takiej glebie. Codzienne podlanie to jednak nie to samo co ulewa, która wejdzie głęboko w ziemię. Bo ja też nie mam żadnego systemu nawadniającego i jak beczki się opóźnią to klops! Pozostaje mi czekać na deszcz :)

warzywnik

Pomimo, że roślin w zeszłym roku posadziłam mnóstwo to i tak za mało. Co roku coś sadzę, a nie są duże jak to by się chciało. Nie ma takiej gęstwiny, tylko większość to trawa. A jak trawa to i dlatego te 2 godziny trzeba poświęcać na koszenie. A tam gdzie są już rośliny wieloletnie walczę z perzem i podagrycznikiem, bo włazi to w każdy zakamarek. Dopiero w przyszłym roku będziemy w stanie zrobić z tym porządek. Zerwać darninę, wyłożyć agrowłókninę i korę chyba.

 
Mój ogród nieidealny nie ma ścieżek, poza tej z kamieni polnych. A jakby ścieżki były to tej trawy tyle nie byłoby do koszenia ;) Kiedyś będą. Na pewno.
Mój ogród jest tak idealnie nieidealny, że nie mogło być inaczej. Jest tak roztrzepany i niepoukładany jak jak ja. Uwielbiam mój ogród!

A jak jest w Waszych ogrodach?

Chrabąszczyk :*

28 komentarzy:

  1. Jakbym czytała o moim ogrodzie:)!!!! Tylko trawnika już nie mam. Za dużo mojego czasu i wody potrzebował

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza koszeniem nic nie robimy z trawnikiem ;)
      Szkoda wody :P

      Usuń
  2. :)))) I dzięki temu twój ogród jest taki piękny :) Bardzo lubię do Ciebie zaglądać i czytać twoje posty, twoje poczynania. Nie jestem zwolenniczką sztucznych ogrodów czy chemicznych. Kocham naturę a natura to również kwiaty polne, trawy i chwasty :D
    Mój ogród też jest wolny i nieokiełznany... chociaż pielę, koszę :))) Nie mogłam żyć w przesadnie uporządkowanym ogrodzie. Moja dusza jest wolna jak dzika natura :D
    Buziaki pokrewna duszo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś chciałam, żeby był taki jak z katalogu. Dziś cieszę się takim jakim jest :)

      Usuń
    2. I bardzo się cieszę , że stale do mnie zaglądasz ;)

      Usuń
  3. Oj, to mój jest podobny - wiecznie niedoskonały,ale mój. Teraz przy dwóch maluchach, staram się w każdej wolnej chwili coś zrobić, ale bez stresu tak jak to było do tej pory.. Roślin mam dość dużo i ładnie wszystko się zagęszcza, co mnie bardzo cieszy, bo im więcej roślin, tym mniej chwastów ;)
    http://smaszkawogrodzie.blogspot.com/
    Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo tak, dlatego kombinuję, żeby było ich więcej :)

      Usuń
  4. Tak jak i Ty walczę z chwastami i podagrycznikiem roznoszonym przez ptaki od sąsiada. Nie stosuję chemii. W tym roku też większość sztucznych nawozów zamieniłam na naturalne granulowane. Tylko nie udało mi się rozsiać na trawie stokrotek, a je uwielbiam. Ale za to przed bramą wjazdową wysiały się same :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie trawnik kształtuje się sam. Wczoraj zakwitły na nim kaczeńce :P

      Usuń
  5. Zdjęcia mogą przedstawiać iluzję przez odpowiednie kadrowanie, więc nic dziwnego, że internet pełen jest idealnych ogrodów. ;) W moim zawsze jest coś do zrobienia i też chyba nigdy nie był i nie będzie idealny. W większości niestety przez małe ogrodnicze umiejętności. A agrowłókninę z jednej rabaty właśnie zrywam. Niestety stała się powodem choroby grzybicznej korzeni jałowca. Mam nadzieję, że jeszcze go uratuję. Poza tym przez 13 lat nagromadziła się na niej spora ilość jakiś dziwnych kłączy w korze mimo jej zruszania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. że agrowłóknina nie rozpadła się przez 13 lat? ;)

      Usuń
    2. Nie rozpadła, bo to jest plecionka z taśmy polipropylenowej. Przepuszcza wodę, zatrzymuje wilgoć, dusi wszystko co pod spodem i niestety bywa czasem powodem problemów z chorobami grzybicznymi korzeni tudzież zahamowaniem wzrostu niektórych roślin. Ale o tym dowiedziałam się dopiero niedawno. :) Cóż, znów wychodzi sprawa doświadczenia. Oj dużo jeszcze nauki przede mną, dużo. ;))

      Usuń
    3. Może za parę lat usunę agrowłókninę, gdy już krzewy będą tak duże, że zakryją podłoże. Jak na razie jest dla mnie bardzo pomocna.

      Usuń
  6. Ja w tym roku muszę rozbudować swój ogród, ale na początku muszę zacząć od wymiany siatki ogrodowej, bo już jest stara. Później mam zamiar wybudować sobie jakąś fajną altankę, żeby zapraszać znajomych na grilla. Mam nadzieję, że uda mi się to wszystko zrobić w tym roku. Powodzenia w dalszej pracy i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Altanka to super rzecz :)
      życzę powodzenia w realizacji planów :)

      Usuń
  7. Mój ogród jest równie nieidealny, a może i bardziej. Nigdy nie mamy czasu, żeby się nim zająć. W tym tygodniu mamy ambitne plany związane z ogrodem, trzymaj kciuki, aby udało się przynajmniej część z nich zrealizować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilekroć u nas tak było, że człowiek zmęczony z pracy przychodził, siadał wieczorem w ogrodzie i podziwiał ile do roboty. Nie ma innej opcji jak zmobilizować się w sobotę, a nawet i w niedzielę. Wspólna praca jest o wiele przyjemniejsza :)
      Trzymam kciuki! :)

      Usuń
  8. Zaczęły mnie fascynować ogrody po przeczytaniu książki "Ogród małych kroków" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Najwazniejsze, zeby ogrod byl Wasz i taki, jaki chcecie zeby byl. Poza tym nic nie jest idealne. A Wy i tak tyle rzeczy w nim robicie, dokladacie, dorabiacie, ze czasu trzeba, by sie to wszystko zgralo i dotarlo.
    Tym bardziej, ze jest taki duzy.
    Pozdrawiam z kolejnego nieidealnego ogrodu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak od 2 lat wzięliśmy się intensywnie za dom i ogród. Za długo byliśmy bierni w tym temacie :)
      Wiesz, ludzie mają większe ogrody i to tak pięknie ogarnięte. Wszystko się kręci wokół pieniędzy. Najprościej byłoby wziąć architekta i grupę do zadań specjalnych, ale co ja bym wtedy pisała na blogu!? :P

      Usuń
  10. Najważniejsza rzecz, to żebyś Ty dobrze się w nim czuła.
    Twój ogród jest bardzo naturalistyczny i to jest bardzo fajne rozwiązanie.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam się do niego przyzwyczaić. Ale tak, czuję się teraz w nim doskonale :)

      Usuń
  11. Piękny masz ten ogródek. Poświęciłaś tyle pracy i czasu, ale widać, że było warto. Zazdroszczę! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Każdy powinien mieć jakieś hobby :)
      Ja mam dwa: ogród i blog :P

      Usuń
  12. Piękny Twój ogród! u mnie jest bardzo podobnie:D z tym, że nie mam tyle powierzchni trawy do koszenia (niestety), bo to ogródek działkowy, ale gdybym miała, to bym zostawiała, żeby podziwiać te śliczne stokrotki - stokrotki na trawniku kojarzą mi się bardzo z dzieciństwem, uwielbiam je.
    Nie martw się, jeśli nie wszystko jeszcze jest zarośnięte - 2-3 kolejne lata i to, co sadzisz teraz albo posadziłaś mocno się rozrośnie i nie będzie "przerw", no chyba że będziesz chciała.
    Ja Ci zazdroszczę tej trawy, ja od sąsiadów biorę, którzy mają trawniki, do ściółkowania. Dzisiaj obsypałam cały warzywnik, bo dostawa była :) pomaga zatrzymać wilgoć w glebie i powoli się rozkłada, a i mniej miejsca na tzw. chwasty.
    I jeszcze jedno chciałam dodać :) że podagrycznik to świetne zioło, np. działa odtruwająco, a liście pomagają przy ukąszeniach owadów.

    http://1000roslin.pl/podagrycznik-cudowny-chwast-ogrodku/
    http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=910.0

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piję tylko wybrane zioła, bo mam do nich stosunek ambiwalentny. Niby są zdrowe, a jednak jestem do nich dość nieufna. Natomiast chętnie stosuję je od zewnątrz i te okłady z podagrycznika na ukąszenia owadów wypróbuję :)
      Kwiaty na trawniku podziwiam bardzo długo, bo trawę przeważnie kosimy, gdy już dosięga do łydek. A po skoszeniu i tak wyrastają to nowe mlecze, stokrotki, kaczeńce i inne. A pszczółki są szczęśliwe, że mogą zebrać pyłek :)

      Usuń
  13. Ja również jestem zdania, że ogród musi cieszyć przede wszystkim ogrodnika:) Twój jest taki jakim chcesz żeby był i co NAJWAŻNIEJSZE uwielbiasz go a właśnie o to w tej zabawie chodzi żeby nam się podobało. Pozdrawiam i życzę dużo przyjemności w tworzeniu i doglądaniu swojego ogrodu. Mnie też się on podoba :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie się moim blogiem ;)

INSTAGRAM