piątek, 23 czerwca 2017

O Tacie wspomnienia

Tata nie był takim zapalonym działkowiczem jak Dziadek Gienek. Nie uprawiał warzyw i kwiatów. Tata był od spraw większych. Jak trzeba było postawić podporę na groszek pachnący, Tata wymyślał instalację z rurek i żyłki, jak trzeba było postawić płotek otaczający działkę to stawiał go Tata, jak trzeba było poprzycinać jabłonkę to na drabinę wspinał się Tata. I stonki z ziemniaków też Tata zbierał. I przekopywał ziemię na jesień. Bo na naszej działce, nie dziadkowej, to warzywami, kwiatami i owocami zajmowałyśmy się my - kobietki. Oj jak ja wtedy nienawidziłam pielić!
W wakacje, co sobotę Mama zarządzała wypad na działkę. Z racji tego, że byłam najmłodsza, rano musiałam lecieć do sklepu po wałówkę, a potem wędrowaliśmy wspólnie na działkę. Droga w jedną stronę zajmowała ponad pół godziny. Były góry i doliny, ale w większości krajobraz był łąkowy, bo tylko mały kawałek szliśmy między budynkami. Na działce Mama rozdzielała pracę. A kto by chciał pracować we wakacje?! Trochę popieliłam, trochę popodlewałam, pozbierałam owoce i uciekałam do Dziadka na działkę ;) Pod wieczór, po zakończonej robocie Tata rozpalał ognisko i ostrzył kijki na kiełbaski. I tak biesiadowaliśmy do późna ;)
Tata był też od spraw beznadziejnych. Gdy buty się rozkleiły, gdy zabawka się połamała, gdy żarówka przestała świecić, gdy rura pękła i gdy trzeba było zrobić remont w mieszkaniu. Tata to był Pan Złota Rączka. I zawsze wszędzie chodził na pieszo. I ubierał spodnie na kant i mokasyny. Nigdy nie zgolił wąsa. Przyrządzał najlepszą jajecznicę, bo nic innego nie potrafił. I po niedzielnym obiadku u Dziadków zawsze kładł się na drzemkę. Lubił pisać opowiadania, rozwiązywać krzyżówki i oglądać teleturnieje. Nie mówił za dużo i nigdy nie zwrócił mi uwagi, że fałszuję albo że za dużo gadam. Tata tryskał zawsze dobrym humorem, myślał pozytywnie i potrafił znaleźć rozwiązanie, gdy nikt nie mógł na nie wpaść. Tata to był gość!

"Dzieci nigdy nie słuchają starszych, ale zawsze ich naśladują."
 <James Baldwin>



Pomimo wielu Twoich niepowodzeń życiowych staram się mieć tylko najlepsze wspomnienia o Tobie
 Tato!

Gosia :*

3 komentarze:

  1. Fajnie napisałaś o swoim tacie :)
    pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie to napisałaś. Przeczytałam z rozrzewnieniem... ��

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Tobą, że pamiętać trzeba tylko dobre chwile. Piękny post.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie się moim blogiem ;)

INSTAGRAM