niedziela, 15 stycznia 2017

Planowanie warzywnika

Tradycją jest, że na początku roku moje myśli skierowane są ku planowaniu warzywnika. Cały czas się zastanawiam, co posiać, w jakim miejscu i w jakich ilościach. W tym roku wyszperałam w interenetach program on-line do planowania, łatwy w obsłudze ale zagraniczny. Przed zabawą w programie GrowVeg trzeba uprzednio się zarejestrować. Co ciekawego, program dopasowuje rośliny do naszej strefy klimatycznej :)


W moim warzywniku nie ma wzniesionych rabat, szkoda mi miejsca na ścieżki. Od zeszłego roku sieję warzywa wzdłuż, dzięki czemu nie tracę tyle miejsca na ścieżki. Kiedyś robiłam dużo małych grządek przez co traciłam sporo miejsca. 

Wiosną oczywiście stanie folia, pod którą wysieję rzodkiewkę i parę główek sałaty. Do warzywnika dołączy szpinak, słonecznik i rumianek. Wszystkie warzywa ułożone są tak, aby sobie nie przeszkadzały, a wpływały na siebie pozytywnie. A to niezmiennie za sprawą Mai w ogrodzie.


W tym roku chcę więcej ściółkować trawą i słomą. Tylko muszę znaleźć jakiegoś dostawcę słomy hmmm... Chyba czas zacząć działać w tym temacie...


A tak było w latach poprzednich: 


Chrabąszczyk

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Winobranie cz II



"Samorobne" winko to głównie zasługa Pana Męża. Ja z Panią Mamą jesteśmy jedynie pomocnikami od czarnej roboty ;)

Produkcję wina domowego rozpoczęliśmy w październiku. Pierwszy etap opisałam w WINOBRANIE cz I.

Po przerobieniu wina, czyli w okolicy grudnia oddzieliliśmy owoce od płynu, uprzednio przelewając wino do ogromnej miski. Owoce trzeba było trochę pozgniatać, aby żadna kropelka się nie zmarnowała. Następnie oczyszczony z owoców płyn przelaliśmy z powrotem do butli, dosładzając do smaku. Wino pozostawiliśmy na 2 tygodnie, aby się lepiej "przerobiło".


Po tym czasie zabraliśmy się za rozlewanie płynu do butelek. Pozostały na końcu miąższ wyrzuciliśmy na kompost.


W zeszłym roku wiele butelek rozdaliśmy i niestety nie powróciły do nas, zatem musieliśmy dokupić. Najtaniej wyszło w Brico, gdzie wpadły nam w ręce dodatkowo świetne nalepki. Korki natomiast kupiliśmy na sztuki w sklepie ogrodniczym.


Uwielbiam nasze wino, bo ma wiele zalet. Nie posiada siarczanów, po których mam okropną zgagę. Produkcja odbywa się na bazie owoców z naszego ogrodu, dzięki temu jest zdrowe. No może poza tym cukrem ;) I najważniejsze jest zawsze pod ręką, gdy najdzie mnie na niego ochota! :D

Chrabąszczyk

INSTAGRAM