piątek, 14 kwietnia 2017

Rabata przed domem, czyli jak walczyliśmy z przedogródkiem


przedogródek czyli wykonanie rabaty przed domem

Z przedogródkiem walczę już od ładnych paru lat. A to wszystko przez to, że nie miałam do końca na niego pomysłu. Ma nieregularny kształt trapezu. Marzyłam o ukwieconej rabacie, ale ułożenie roślin kwitnących w różnych odstępach czasu jest dla mnie zbyt trudne. Rabata przed domem musi być reprezentacyjna dlatego czułam zawsze jakąś presję, że nie jest tak jak powinno być.
Tym razem doszłam do konsensusu z Panem Mężem i wspólnie zreorganizowaliśmy przedogródek. Wszystkie rośliny zakupiliśmy w pobliskiej szkółce i nawet dostaliśmy rabat ;) Postawiliśmy głównie na rośliny zimozielone, a kwiatostany będą miały kolor biały. Oj zainspirowałam się białym ogrodem u Tamaryszka ;)
Na rabacie znajduje się tuja wystylizowana na drzewko bonsai, sosna, jałowce, hortensje, rododendrony, ubiorek i rozchodniki. Zrobienie rabaty zajęło nam dwa dni.

A oto etapy:

I.  Na samym początku wykopaliśmy wszystkie rośliny z rabaty i przygotowaliśmy obrzeża pod wysypanie piasku.


II. Większość roślin zadołowaliśmy w warzywniku, aby nie uschły do czasu aż rabata pod nie będzie gotowa. Rośliny cebulowe zasadziliśmy w wolne miejsce na rabacie kwiatowej, a barwinek pod krzewy, gdzie trudno wjechać kosiarką.


 III. Na obrzeżach wysypaliśmy piasek pod kamień murowy, który będzie stanowić podwyższenie rabaty.


IV. Pod płotem położyliśmy dodatkowo dwa rzędy kostki, aby trawa nie przedostawała się przez ogrodzenie i również dla psa, który szczekając za autami, tratował rośliny, nie zwracając na nie uwagi. Kamień został utwardzony zaprawą murarską i wodą. 


V. Po ułożeniu obrzeży z kamienia dosypaliśmy do rabaty ziemi kompostowej tak, aby wypełniła bryłę. Iglaki zasadziliśmy na samym początku ze względu na ich rozmiar i dzięki temu nadaliśmy rabacie jakiś kształt.


 VI. Następnie rozłożyliśmy agrowłókninę, którą przytwierdziliśmy kołkami do styropianu. Ten tani patent wymyślił Pan Mąż :)


VII. Zasadziliśmy wszystkie rośliny, rozcinając uprzednio agrowkóknię w kształt krzyżyka. Ziemię wydobytą z dołka przerzucaliśmy bezpośrdenio do wiaderka, a potem do warzywnika.


VIII. Na agrowłókninę sukcesywnie wysypywaliśmy otoczaki.


IX. GOTOWE!


Podsumowanie:
Na kwiaty wydaliśmy najwięcej, bo aż 700zł. Najdroższa była sosna, ponad 200zł; tuja 145zł, jałowce po 30zł, hortensje i rododendrony około 20zł, a maleństwa koło 5zł za sztukę. Kamień murowy dostaliśmy w markecie budowlanym za 11zł za sztukę. Otoczaki  zakupiliśmy w składzie kamienia i wyszły naprawdę tanio. Za 300kg zapłaciliśmy 30zł, gdzie w marketach budowlanych za jeden 15-kilowy worek płaci się około 20zł. Piasek również zakupiliśmy w tym miejscu i też za niewiele pieniądze. Agrowłóknina pozostała nam z poprzedniego sezonu.

A jak wyglądają Wasze przedogródki?

Chrabąszczyk :*

30 komentarzy:

  1. Wyszło cudnie!
    Moja propozycja przedogródka to skalniak - http://pasjebet.blogspot.com/2015/06/przedogrodek-na-powitanie-lata.html
    Wesołych Świąt, pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przepadam za skalniakami, ale wersja na "płasko" jest super! :)

      Usuń
  2. Ciekawa rabata... u mnie rosną trzy klony jesionolistne wzdłuż domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam klony :)
      Zainspirowałaś mnie! :)

      Usuń
  3. Super, bardzo fajnie wygląda Wasz przedogródek. Gratulacje :-) Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, choć nie w moim stylu - wolę bardziej naturalne.... A jeśli chodzi o przedogródek, to też miałam z nim problem: strona północna, zimna i wąska. Coś tam już jest ale jeszcze dopracowania potrzebuje.

    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim też nie za bardzo, ale postawiłam na wygodę. Nie zawsze miałam czas, aby popielić. Mam nadzieję, że rośliny szybko się rozrosną. A może coś jeszcze dosadzę ;)

      Usuń
  5. Ja także długo zastanawiałam się jak urządzić przedogródek,chciałam żeby było ciekawie,inaczej i mało pracy.Zrobiłam ogródek japoński i nie żałuję.Twój wygląda ładnie,jak zakwitnie będzie jeszcze ładniejszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mmmm... ciekawie brzmi. Jestem stałą bywalczynią Twojego bloga i nie kojarzę posta o przedogródku. Chciałam też poszukać na blogu, ale bez etykiet ciężko mi idzie. Może pisałaś już o tym?

      Usuń
  6. To pięknie się prezentuje ten kawałeczek ziemi. Dużo pracy włożyliście i myślę, że czyściutko i bezobsługowo zostanie na bardzo długo:)
    Mój przedogródek jest podobny nieco do stylu angielskiego. Przede wszystkim jest ogromny!Zapraszam na spacer po moim przedogródku:)
    http://ogrod-mojekrzakiptakiinnedziwaki.blogspot.com/2016/01/przedogrodek-czyli-ogrod-przed-domem.html#comment-form
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie jest przeogromny :)
      Czy miałaś problem z jego aranżacją?
      Wygląda pięknie! I ta trawa ze stokrotkami... Ach!!!

      Usuń
  7. Uwielbiam iglaki, zwłaszcza te przycinane i formowane :) Super wyglądają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to nie przepadam, ale ten mnie ujął "puchatymi" kulkami :)

      Usuń
  8. Bardzo ładnie się prezentuje, pamiętam jak wyglądał na początku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ććććsssiii... Lepiej nie przypominaj ;P

      Usuń
  9. Czytając komentarze pod postem widzę, że nie tylko ja mam problem z przedogródkiem. Twój wyszedł bardzo ładnie. Gratuluję pomysłu i wykonanej pracy! Jestem ciekawa jak będzie się prezentował z czasem. Nie omieszkam powracać do Twojego ogrodu aby się o tym przekonać. Pozdrawiam serdecznie i wypatruję dalszych inspiracji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam w moje skromne progi :)
      Już niedługo post o nowym projekcie, czyli patio z rabatą wokół i basenem :)
      Jak na razie praca w toku :P

      Usuń
  10. Zgłasza się kolejna osoba z problemami z przedogródkiem! Mój też ma nieregularny kształt, jest nieduży i czuję presję, że powinien być wyjątkowy. A nie jest. Do tej pory nie pokazałam go na blogu, ciągle jestem z niego niezadowolona i w tym sezonie nastąpią w nim kolejne zmiany.
    Bardzo starannie wszystko wykonaliście (przy okazji niezły instruktarz dla czytelników!) i przez cały rok Wasz przedogródek będzie reprezentacyjny bez dużej ilości pracy. I o to chodzi. Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależało nam na małej ilości pracy przy pielęgnacji, ponieważ wiosna i lato to okres, w którym dużo zmieniamy. Powstają nowe elementy do ogrodu i warzywnik pochłania tez sporo czasu :) Trzeba sobie ułatwiać życie, a nie utrudniać :P

      Usuń
  11. Ooo! Mój przedogródek to również problematyczna sprawa. W marcu udało mi się uzyskać w miarę schludny wygląd ale i tak szału nie ma. W zeszłym roku próbowałam coś jeszcze stworzyć, nawsadzałam trochę roślin, które okazało się nie za bardzo do siebie pasowały a kora, która przykrywała włókninę systematycznie była wywiewana. Na początku tego roku przesadziłam część roślin, zostawiłam tylko kilka iglaków płożących i berberysy które rosną wokół szamba (i są dobrą zaporą przed dziećmi) . Korę zamieniłam na otoczaki i teraz jakoś to wygląda ;) Mam w planie kupić jeszcze ze 2 donice z kwitnącymi już hortensjami żeby trochę ukwiecić ten fragment i nic już tam nie będę robić. Nie specjalnie lubię ten fragment ogrodu, mam tam daleko z wężem, słońce tam nie dociera i jakoś nic więcej chyba już tam nie stworzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to faktycznie do takich miejsc niezniszczalne są iglaki i berberysy, z którymi można pokombinować barwą. Hortensje też się ładnie prezentują. Cieniste rabaty lubi również irga. Mogę się podzielić z Tobą odmianą płożącą, bo ładnie się rozgałęziła mi :)

      Usuń
  12. efekt końcowy rewelacyjny :) ja niestety póki co to mogę sobie jedynie balkon ukwiecić ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wrzucę kamyczek do tego ogródka :) intencje jak najbardziej życzliwe, proszę wierzyć. Teraz wygląda fajnie ale nie jest to dobry układ w dłuższej perspektywie. Oczywiście jest możliwość błędnej mojej oceny co to dokładnie za odmiany bo zdjęcie nie jest duże, ale tak na wyczucie i praktykę: rododendron (czy raczej azalia?) za blisko tui; jałowiec w narożniku będzie się mocno rozrastał i wystawał poza obręb rabaty. Ale teraz przejdę do najważniejszej sprawy: agrowłóknina wydaje się idealnym rozwiązaniem bo można uniknąć pielenia a wilgoć nie odparowuje. Tak powiadają rozmaici fachowcy, natomiast w praktyce to wygląda inaczej: po dwóch - trzech latach bujnego wzrostu rośliny gwałtownie wyhamują i zaczną je trapić choroby, głównie grzybowe. System korzeniowy skupi się tuż pod agrowłókniną i jego rozwój będzie upośledzony. Dociśnięcie całości otoczakami spotęguje problemy - gleba nie będzie oddychać. Wytworzy się pod nimi warstewka gleby (pył, glony i inne zanieczyszczenia), co spowoduje że przylatujące nasiona chwastów i trawy będą wykiełkują i będzie je bardzo trudno wyrwać. Chciałabym się mylić, ale dość się naoglądałam ogrodowych problemów więc znam dobrze wszystkie opisane wyżej zjawiska. Na prawdę życzę sukcesu, ale docelowo radzę usunąć agrowłókninę a kamyczki stosować tylko do roślin skalnych. pozdrawiam, Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak długi komentarz, ale jak na razie pozostanę przy tym co jest. Każdy z nas lubi się uczyć na własnych błędach :) Jałowce specjalnie zostały tak posadzone, aby "spływały" po kamieniu.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie się moim blogiem ;)

INSTAGRAM