niedziela, 20 listopada 2016

Domek dla jeża

Chciałam i mam! Domek dla jeża zmajstrowany przez Pana Męża, oczywiście z moją nieWielką pomocą. Domek zrobiony jest z desek paletowych (półpaleta). Dodatkowo wykorzystaliśmy skrawek dachówki papowej, płyty pilśniowej, cienkiej siateczki do wywietrznika oraz mnóstwo śrubek.

wykonanie domku dla jeża DIY

Pan Mąż rozpoczął pracę od rozebrania palety i wyjęcia gwoździ z desek. Potem przymocował deski za pomocą śrubek, coś na kształt niedokończonego kwadratu. W tej luce powstanie przedsionek.






Po wycięciu otworu do przedsionka, przymocowaliśmy drugie piętro konstrukcji za pomocą mniejszych deseczek i śrubek (podawałam śrubki).


Następnie Pan Mąż dociął za pomocą piły mniejsze deseczki i przykręcił je tak, aby utworzyły przedsionek.


Ze skrawka płyty pilśniowej stworzyliśmy dach, który następnie pokryliśmy dachówką papową pozostałą z budowy drewutni. Do przymocowania użyliśmy śrubek.




W większości tutoriali dostępnych w internetach  wywietrznik zrobiony jest z wężyka zawiniętego cienką siateczką. My natomiast wywierciliśmy nieco większy otwór, aby siateczkę przymocować śrubkami od wewnątrz domku.



Domek jedynie od zewnątrz został pomalowany lakierobejcą, wnętrze zaś wyłożyliśmy suchymi liśćmi. Ponadto, starannie wybraliśmy miejsce w jakim powinien stać. Na uboczu działki, pod tujami, z dala od zgiełku. Całość przykryliśmy stertą liści i gałązek, tak aby "nasz" jeż czuł się jak w domu :)

domek dla jeża DIY

Co Wy na to? ;)

Chrabąszczyk

sobota, 19 listopada 2016

Chłop, co musi, rad uczyni i.. babę zagoni

No i wyciągnął mnie Pan Mąż na porządki jesienne, pewnie już ostatni raz w tym roku. No i dobrze, że zbytnio nie marudziłam, bo robić było co. Zgrabiłam liście i powycinałam suche części roślin, a Pan Mąż skosił caaaałą trawę i dodatkowo użył podkaszarki ("szacun", że mu się chciało). Razem spakowaliśmy trawę i część liści do worów, aby mogli w poniedziałek zabrać mokre. Ot i tak sobota sobie mija...



Oj, muszę wspomnąć :D Poza porządkowaniem większość ranka tworzyliśmy pewien projekt. Pan Mąż majstrował, ja cykałam dla Was fotki. I od czasu do czasu podawałam śrubki. 
O czym mowa? ...


Zdradzę jutro.
Czekajcie na posta! :D

see ya :*

czwartek, 17 listopada 2016

Leniwy urlop

Listopadowa jesień jak zwykle jest taka depresyjna. Brak słońca powoduje, że jestem większym leniuchem niż zazwyczaj. Latem zawsze budzą mnie promienie słońca wpadające przez okna pałaciowe w sypialni, a teraz szaro-bura pogoda przypomina tylko, że okna trzeba w końcu umyć. Psiak tuca noskiem, żeby wpuścić go pod kołdrę, a tu z wyra trzeba wstać; kuchnię posprzątać, okna pomyć, firany poprasować, obiad ugotować i tak bez końca... Aaaa zapomniałam wspomnieć, że mam tygodniowy urlop i dlatego za porządki "przedświąteczne" obiecałam się zabrać. Poza tym kolejny pokój malujemy i garderobę postanowiliśmy wyremontować. I tak ciągle coś, a pogoda niiiie pomaga.

Ogródek zdecydowanie sobie odpuściłam tej jesieni. Były jedynie zbiory jabłek i winogron oraz warzyw. Choć dziś miałam ochotę na przechadzkę po ogrodzie z psiakiem i aparatem. W końcu!




W tym roku warzywnik skopała Pani Mama. Odwdzięczyliśmy się jej za to :)



I najpiękniejszy jak dla mnie widok. Wymalowane wejście do domu. Teraz ustawione są wiklinowe krzesła, zaś w przyszłości ma stać drewniana ławka. Latem  przed wejściem stały hortensje w donicach, po pierwszych przymrozkach schowałam wszystkie doniczkowe rośliny do pomieszczenia. Teraz obmyślam jak "uświątecznić" wejście do domu.


Życzę moim Czytelnikom dużo energii na najbliższe dni... i sobie też :)

Chrabąszczyk

czwartek, 10 listopada 2016

Dzień Pana Jeża

Pan Jeż swoje święto ma. Zatem i na moim blogu post świąteczny też musi być. Pan Jeż gości w naszym ogrodzie sporadycznie, głównie w dzień "przyczajony" pod tujami, w nocy zaś wędrujący między działkami, zapewne w poszukiwaniu pożywienia. Jeż jest mięsożerny (jak ja!) i w jego diecie znajdują się między innymi chrząszcze, ślimaki, jaszczurki czy dżdżownice. Choć czasem lubi sobie przekąsić dojrzałe jabłuszko. Ma przepiękny pyszczek, nawet słodziaśny a do tego lekko kłujące "futerko". 

Pana Jeża przedstawiać nie trzeba, nawet dziecko wie jak wygląda :)


Krótkie nóżki, długi ryjek,
ostre kolce ciało kryją.

Ach, cóż to za groźny zwierz?
To jest jeż, malutki jeż.

Węszy noskiem w lewo, w prawo,
to pod listkiem, to pod trawą,
gdzie się kryje dobry łup.
Drepcze mały jeż – tup, tup.

Drepcze poprzez lasu gąszcze,
łapie myszy, węże, chrząszcze...

Gdy zimowe przyjdą dni,
zagrzebany w liściach śpi.
 

Eko kalendarz jest skarbnicą wiedzy o jeżach. Warto poczytać.

Od jakiegoś czasu myślę o stworzeniu domku dla "naszego" jeża. Pomysł ten narodził się, przeglądając jakąś gazetkę ogrodniczą (szlag by to trafił, akurat znaleźć jej nie mogę!). Także tego, wrzucam inspiracje podglądnięte z internetów. 

źródło
źródło
I polska wersja :)

źródło
Parę pożytecznych lików


Chrabąszczyk :*

INSTAGRAM